New England Revolution
Gospodarze
Chicago Fire
Goście
1 — Gospodarze
2.40
X — Remis
3.90
2 — Goście
2.70
New England – Chicago: kursy, typy i zapowiedź
Kontekst i stawka
Pięć tygodni temu New England Revolution wygrało w Chicago 2:1 i zabrało gospodarzom trzy punkty, które w tabeli MLS ważą teraz podwójnie. Role się odwracają — tym razem to Chicago Fire przyjeżdża do New England, żeby odrobić tamtą stratę w bezpośrednim rachunku.
Obie ekipy wchodzą w ten mecz w pełnym pędzie terminarza. Revolution rozegrało dwa spotkania w ciągu pięciu dni, a Chicago grało ostatnio 15 października — czyli na trzy dni przed tym gwizdkiem. W końcówce sezonu zasadniczego takie zagęszczenie potrafi zrobić z dobrze ułożonej drużyny coś zupełnie innego, niż pokazuje jej ostatni wynik, i to jest pierwszy nerw tego spotkania.
Forma — dwie drużyny bez stałego pulsu
New England w pięciu ostatnich ligowych meczach zrobiło wszystko, co można zrobić. Wygrało 3:2 na wyjeździe w Cincinnati, wcześniej dostało 0:3 u siebie od Seattle Sounders, a jeszcze wcześniej identyczne 0:3 w Real Salt Lake. Między tymi laniami zmiotło Orlando City 4:2 i wygrało w Chicago 2:1. To forma, w której nie da się znaleźć linii prostej — Revolution albo strzela trzy i cztery gole, albo nie strzela żadnego i schodzi z boiska z trzema stratami.
Chicago wygląda podobnie niestabilnie, tylko w innym rytmie. Trzy wygrane z rzędu — 1:0 w Charlotte, 3:1 z Vancouver Whitecaps i 2:1 z New York City FC — zostały przerwane domową porażką 1:3 z Philadelphia Union w ostatniej kolejce. Wcześniej było 0:3 w Nashville. Tak jak u rywala, drużyna z Illinois potrafi w jednym tygodniu wyglądać na zorganizowaną, a w kolejnym rozsypać się przy pierwszym ciosie. Jeśli ciekawi Was, jak to wyglądało od środka, opisywaliśmy już mecz Chicago – Philadelphia oraz starcie Chicago – New York City.
Bilans goli obu zespołów z dziesięciu ostatnich spotkań jest zresztą idealnie symetryczny — Revolution strzeliło 19 i straciło 16, Chicago strzeliło 16 i straciło 19. Dwie drużyny, które grają w otwartą piłkę i obie płacą za to tyle samo.
Bezpośrednie starcia — sześć remisów w dziesięciu meczach
Historia tej pary jest wyjątkowo jednoznaczna w jednym punkcie — tu się zwykle nie wygrywa. W dziesięciu ostatnich spotkaniach padło aż sześć remisów, w tym 0:0, dwa razy 1:1, dwa razy 2:2 i widowiskowe 3:3 z maja 2023 roku. New England wygrało dwa razy, Chicago również dwa, z czego raz 3:1 w Pucharze Stanów Zjednoczonych.
Druga rzecz, którą widać w tej historii, to gole. W większości tych dziesięciu meczów padły co najmniej trzy bramki, a seria 2:2, 3:2, 1:3 i 3:3 pokazuje, że kiedy ta para w ogóle zaczyna strzelać, to rzadko kończy na jednym trafieniu.
Kadra i kontekst
Gospodarze mają dłuższą listę absencji, i to głównie w ofensywie:
- L. Campana — uraz mięśnia dwugłowego
- L. Langoni — uraz udu
- A. Farrell — uraz biodra
- M. Polster — uraz mięśniowy
- B. Ceballos — uraz udu
- P. Miller — uraz łydki
- E. Kohler — wątpliwy po urazie głowy
U Chicago kłopoty są bardziej rozsiane po składzie. Pauzują A. Franco z urazem kolana, a także S. Rogers i L. Barroso z urazami dolnych partii ciała, natomiast J. Elliott opuszcza mecz z powodu choroby. Do tego trzech zawodników jest wątpliwych — H. Cuypers, C. Mueller i J. Bamba — i wszyscy z tego samego powodu, czyli urazów dolnych partii ciała. Dla drużyny, która grała trzy dni wcześniej, lista wątpliwych waży więcej niż zwykle.
Letnie okno obie ekipy wykorzystały odważnie. Revolution ściągnęło wolnego zawodnika D. Gazdaga z Columbus Crew oraz J. Harrisona z Leeds, a do tego wypożyczyło T. Smitha z QPR oraz J. Wyndera z Benfiki. Najgłośniejszym ruchem jest jednak przyjście R. Lewandowskiego z Barcelony do Chicago — i nie jest to jedyne wzmocnienie tej drużyny, bo doszli też A. Hanche-Olsen z Mainz, A. Mekvabishvili z Universitatei Craiova i J. Gómez z Eintrachtu Braunschweig.
Kursy na New England – Chicago Fire
Najwyżej w naszych wyliczeniach wypada coś bardzo prostego — co najmniej dwa gole. Wychodzi z nich około 86 procent, a przy rachunku bramkowym na poziomie 1.80 dla gospodarzy i 1.63 dla gości trudno się temu dziwić. Granica trzech bramek wypada już wyraźnie ciaśniej, bo około 66 procent, a obustronne trafienie wyceniane jest na mniej więcej 67 procent.
Znacznie ciekawszy jest obraz samego wyniku, bo rynek 1X2 praktycznie nie ma tu faworyta. Zwycięstwo Revolution wyceniane jest na około 39 procent, triumf Chicago na około 36, a remis na niewiele ponad 24 procent. To jedna z tych par, gdzie przewaga własnego boiska jest ledwie widoczna, a najbardziej prawdopodobnym pojedynczym rezultatem wychodzi 1:1 — niespełna 10 procent, przed 2:1 i 1:2. Poniżej migawka najwyższych kursów z chwili pisania tej zapowiedzi.
| Typ | Najwyższy kurs | Bukmacher |
|---|---|---|
| Zwycięstwo: New England Revolution | 2.40 | LVBet |
| Remis | 3.90 | Fuksiarz |
| Zwycięstwo: Chicago Fire | 2.70 | LVBet |
To jednak tylko zdjęcie rynku z jednego momentu. Kursy w MLS ruszają się mocno w ostatnich godzinach przed meczem, zwłaszcza kiedy wyjdą składy.
Przewidywanie
Na ten mecz nie typujemy. Przy tak wyrównanej wycenie wyniku żadna ze stron nie daje realnej przewagi nad ceną rynkową, a marża wbudowana w kursy zjada tę resztkę, która zostaje po rachunku. Rynek bramkowy wygląda szczelnie — nasze wyliczenia i wycena rynku mówią w nim niemal to samo, więc nie ma czego podnosić.
Do tego dochodzą dwie rzeczy, które każą zachować dystans. Pierwsza to forma Revolution, której nie da się uczciwie opisać jednym zdaniem — dwa wyniki 0:3 w ciągu miesiąca stoją obok wygranej 3:2 w Cincinnati i 4:2 z Orlando. Druga to historia tej pary, w której sześć z dziesięciu meczów skończyło się remisem, co osłabia każdą tezę o konkretnej stronie. Mecz jest ciekawy do obejrzenia, ale nie do zagrania.
Pełne zestawienie kursów wszystkich bukmacherów na to spotkanie znajdziecie na naszej stronie meczu.
New England Revolution – Chicago Fire: kursy i zapowiedź
Więcej meczów i najwyższych kursów znajdziesz w naszej porównywarce kursów.
Jak się skończyło?
New England Revolution
Chicago Fire